GALERIA | |
|
SZKOŁA W ZAGRODNIE (ADELSDORF) 1928 – 1945 |
Jeszcze dziś, po 71 latach ( zapisany do szkoły zostałem 1 kwietnia 1935) mogę poświadczyć, jakie solidne podstawy wiedzy przekazali nam nasi nauczyciele. Ta wiejska szkoła była zawsze jedną z piękniejszych i nowoczesnych szkół w tamtym okresie.
W roku 1939 Zagrodno (Adelsdorf) liczyło 1356 mieszkańców. Do okręgu szkolnego należały Uniejowice Dolne łącznie z kolonią Grodziską. Od zielonego mostu do baronowej Pfeil rozciągało się na przestrzeni około 5 kilometrów. Wioska po lewej i prawej stronie Skory, zamożne gospodarstwa rolne i duże majątki. Biorąc pod uwagę zamożność i wielkość miejscowości nie dziwi fakt iż można było pozwolić sobie na budowę nowego budynku.
Szkoła posiadała 6 pomieszczeń klasowych, salę rysunków, pomieszczenie dla dyrektora i pokój nauczycielski. W budynku obok znajdowały się mieszkania nauczycieli, mieszkania woźnego pana Geißlera i pomieszczenia gospodarcza. W piwnicy szkolnej zainstalowane zostało ogrzewanie dla szkoły i szkoły gimnastycznej.
Duża sala sportowa z boiskiem sportowym, ogrodem szkolnym, stacja meteorologiczna i dziedziniec szkolny okalały szkołę.
Naukę pobierało tutaj 250 uczniów od 6 nauczycieli przez szkolnych 8 lat. Klasy liczyły około 30 uczniów. Niektórzy uczniowie uczęszczali po 4 klasie do Gimnazjum w Złotoryi.
Przez pierwsze cztery lata moją wychowawczynią była panna Wanderscheck, nauczycielami innych przedmiotów byli pan Schmidt, panna Wandrach, panna Fiedler i pan Burkhardt.
Dyrektor, pan Lubrich nauczał wyższe klasy niemieckiego, matematyki, geografii i śpiewu. Podczas niedzielnej mszy grał na organach w kościele. Był on bardzo ostry ale u niego uczono się bardzo intensywnie.
W czasie wojny pozmieniali się nauczyciele. Pan Lubrich przejął posadę dyrektora w szkole w Legnicy. W roku 1942 przybył pan Scholz jako dyrektor.
Szczególną radość sprawiała lekcja sportu na sali gimnastycznej. Zapasy i podciąganie się na drążku, gimnastykowanie się, gry w piłkę i gra w piłkę nożną na placu sportowym. Skok w dal, skok w wzwyż, rzut kulą i bieg na 60 m. Były dyscyplinami podczas rocznego festynu sportowego oraz eliminacji do powiatowego festynu w Chojnowie.
Do obowiązków uczniów należała opieka n ad hodowlą jedwabnika. Na piętrze w szkole na dużych rozciągniętych stelażach obżerały się tysiące gąsienic przez trzy tygodnie aż do przeobrażenia w poczwarkę. Kokony były odbierane i z nich przęto spadochrony. Nasza praca także podczas ferii polegała na karmieniu tych gąsienic. Do tego należało zebrać listowie z morwy, które zostały zasadzone jako granica placu sportowego. Była to uciążliwa praca, gdy się pomyśli jakie ilości listowia były pałaszowane.
Szczególnie ulubione przez nas były przerwy między lekcjami. Na dużym dziedzińcu szkolnym mieliśmy możliwość wyszaleć się i walczyć na placach boju. Chodziło o siłę i hierarchię miedzy chłopcami. Dla nauczycieli nie był to ulubiony sport.
Minusem dla mnie była długa droga do szkoły. Z Górnej Wioski ( kościół) do szkoły 3 km marszu na pieszo. Szło się po „Dużej i małej stronie” na lewo i prawo Skory, około 45 do 50 minut aż do szkoły.
Do domu ze szkolnymi przyjaciółmi trwało to o wiele dłużej. Było wiele do odkrycia wzdłuż biegu rzeki.
Podczas ostrych zim możliwe było jeździć na łyżwach po Skorze do szkoły. Podczas powodzi nie można było iść „małą stroną” ponieważ brakowało wtedy kilku mostów na rzece.
Wszystkie te przeżycia z naszego czasu szkolnego są historia. Są to jednak urywki najpiękniejszych wspomnień beztroskiej młodości. Moi koledzy szkolni urodzeni w latach 1928/29 zostali w następstwie szalonej wojny bez ojczyzny, rozsypani we wszystkie strony. Niektórych z nich odnalazłem dopiero w roku 1989.
Samą szkołę miałem możliwość obejrzeć z zewnątrz w roku 1922 z okazjo 200 - lecia kościoła.
Także dziś jest szkoła w Zagrodnie istotnym miejscem nauki dla polskiej młodzieży w ich życiu ( zobacz artykuł G. Bleul Heimatzeitung 8/2003).
Życzyłbym sobie, aby uczniowie tej szkoły mieli także takie pozytywne oceny o swojej szkole. W czasach porozumienia narodów bez granic w Zjednoczonej Europie młoda generacja Polaków i Niemców powinna wyrastać w pokoju. Do tego może przyczynić się również historia szkoły w tejże dzisiejszej lekcji historii.
Siegfried Berndt - Dyplomowany rolnik
Tłumaczenie: Barbara Leśniak
Źródło: "Relacja Siegfrieda Berndt zamieszkałego w Adelsdorf, teraz 01471 Radeburg, Buchenweg 4". |
|
Komentarze |
Dodaj komentarz |
|
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
|
|
Logowanie |
Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem? Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.
Zapomniane hasło? Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
|
Użytkowników Online | Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online
Zarejestrowanch Uzytkowników: 39
Nieaktywowany Użytkownik: 1
Najnowszy Użytkownik: Przeprom
|
Shoutbox | Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.
Archiwum
|
Gmina w liczbach | 5821 mieszkańców 122,46 km kw.
Na dzień 31.08.2006 r. w Gminie Zagrodno było 641 osób bez pracy.
Z dnia 18 na 19 stycznia 2007 r. siła wiatru dochodziła do 144,72
-166,68
km/h
Budżet gminy ogółem: 9.226.989 zł (dane na 30 września 2005 r.)
Budżet na 1 mieszkańca: 1581,04 zł. |
Interaktywna TV | Kasztelański smak - Zamek Grodziec Pozdróże kulinarne Roberta Makłowicza

|
|